– Szkolnictwo branżowe przeżywa swego rodzaju renesans. Czy jest on widoczny z perspektywy Szkół ZDZ we Włoszczowie?

– Jak najbardziej. Stąd nasza szeroka oferta edukacyjna! Kształcimy w Branżowych Szkołach I oraz II stopnia, od tego roku także w Szkole Policealnej i na Kwalifikacyjnych Kursach Zawodowych. Nasze szkoły wpisały się na stałe w edukacyjną mapę regionu. Mamy coraz więcej uczniów. Naszą główną misją jest dawanie młodzieży i dorosłym realnych szans na zdobycie dobrego zawodu i potrzebnych umiejętności. Stawiamy na nowoczesność. Poza realizacją obowiązujących programów nauczania nasi uczniowie zdobywają dodatkowe kwalifikacje i uprawnienia. Kształcimy w poszukiwanych zawodach, takich jak: elektryk, kucharz, fryzjer, technik pojazdów samochodowych, technik mechatronik czy opiekun medyczny. Warto podkreślić, że gwarantujemy praktyczną naukę zawodu, nowoczesne pracownie i warsztaty. Znamy rynek, potrzeby naszych lokalnych pracodawców i stąd taka bogata, dobrze przemyślana oferta.
– Czy mimo tego spotyka się Pani z opiniami, że ZDZ to jednak nie szkoła pierwszego wyboru?
– Sporadycznie. Wśród rodziców i, co dla nas ważne, nauczycieli szkół podstawowych, panuje opinia, że ZDZ to dobra szkoła, bo widzi ucznia. Przychodzą do nas absolwenci szkół podstawowych – uzdolnieni i chętni do pracy, ale także niepewni siebie, zagubieni, wycofani, zamknięci w sobie. Przez trzy lata nauki u nas pięknie się rozwijają i opuszczają szkołę jako ludzie otwarci, z planami na przyszłość. Tacy, którzy uwierzyli we własne możliwości.
– Z czego najbardziej jest Pani dumna?
– Z uczniów, z mojej kadry i z tego, że nasza praca idzie w dobrym kierunku. Zaangażowanie uczniów, nauczycieli, współpraca z rodzicami – to wszystko układa się bardzo dobrze. Żyjemy w czasie, w którym młodzież mierzy się z presją cyfrową, stresem, poczuciem niepewności, hejtem. Dlatego prawdziwym wyzwaniem, obok podnoszenia jakości nauczania, jest dbanie o dobrostan psychiczny młodzieży. To my musimy przekonywać nasze dzieci, że są ważne. I to nam się udaje.
– Jakie ma Pani plany na najbliższą przyszłość?
– Bardzo chcielibyśmy wykorzystać to, co już mamy, czyli duże, obecnie nieużywane poddasze. Myślimy o stworzeniu tam miejsca, w którym mogłyby odbywać się warsztaty i zajęcia wspierające uczniów pod względem psychologicznym i pedagogicznym. Mamy już przygotowany wstępny zarys takiego projektu. Marzy nam się również Branżowe Centrum Umiejętności w branży elektrycznej. Mamy odpowiedni teren i wierzę, że uda nam się zrealizować ten pomysł. Wszystko zależy jednak od możliwości zdobycia funduszy w nowej perspektywie finansowej, ponieważ w obecnej środki na takie inwestycje już się wyczerpały.
Chętnie korzystamy z projektów i funduszy zewnętrznych. Obecnie realizujemy projekt „Rozwój szkolnictwa branżowego w Niepublicznej Branżowej Szkole I Stopnia we Włoszczowie”, który potrwa do 31 sierpnia przyszłego roku. Dzięki niemu możemy podnosić jakość kształcenia zawodowego i lepiej przygotowywać uczniów do potrzeb współczesnego rynku pracy. Wśród naszych działań są również projekty „Cyberanioły” oraz „@Bezpieczni”, które skupiają się na bezpieczeństwie młodych ludzi w Internecie, zwiększaniu ich świadomości na temat zagrożeń w sieci oraz odpowiedzialnym korzystaniu z nowych technologii. Zależy nam bowiem nie tylko na dobrym przygotowaniu uczniów do zawodu, ale także na wspieraniu ich w codziennych wyzwaniach i dbaniu o ich bezpieczeństwo.
– Domyślam się, że praca na stanowisku dyrektorki nie kończy się po ośmiu godzinach. Jaki jest Pani sposób na relaks?
– Sprawy typowo "urzędnicze" można załatwić w normowanym czasie pracy. Wszystkie pozostałe, związane z uczniami, a także organizacyjne i logistyczne, wymagają ciągłego monitorowania i trudno się od nich odgrodzić po godzinach. Ale ja mam sposób na relaks. Uwielbiam książki i jazdę na rowerze. Mamy z mężem i synem ulubione, leśne trasy rowerowe, np. Włoszczowa – Zabrodzie - Zmarłe – Praczka. Ostatnio też maluję obrazy. No, może nie do końca sama -jedna z moich uczennic zainteresowała mnie malowaniem po numerach. To taka technika, w której wypełnia się ponumerowane pola na płótnie odpowiednimi kolorami farb. Bardzo mnie to uspokaja i pozwala się zrelaksować.
– Dziękuję za rozmowę.
